17 września 2024

Jeden, dwa, trzy...

Dokładnie trzy lata temu dorzuciłam swoje trzy grosze w przestrzeni internetowej na temat wiary. 17-go września 2021 roku powstała "Rycząca owieczka". Ponad trzy lata temu dokonał się w moim życiu swoisty 
(choć nie pierwszy) przewrót kopernikański, w którego konsekwencji centralne miejsce prawidłowo zajął Bóg. Przekroczyłam próg Pisma Świętego, próg różańca, próg lektur duchowych i w mojej codzienności zaczęły formować się inne wartości, a priorytety pozmieniały dotychczasowe miejsca. Wszystko wydarzało się w procesie. Małymi krokami nabierało ładu, pogłębienia, a relacja z Jezusem stawała się tym głębsza, im głębiej poznawałam to, w co wierzę i Tego, któremu wierzę i którego pokochałam. Była to osobista Pascha, wyście w drogę za Pasterzem, a droga, którą idę, nie będzie miała końca na tym świecie. To proces ciągłego poznawania Jego i siebie, wybierania i rezygnowania, nawracania serca, uczenia się tego, czym jest Miłość.

W tym momencie wiem tyle, że Miłość jest fundamentem życia. Źródłem i celem wszystkiego. Jednością i pełnią. I wolą Bożą. Cnotą największą z trzech cnót Boskich. Kiedy nastanie koniec czasów, nie będziemy potrzebowali już ani cnoty nadziei, ani wiary. Kiedy stanie przed nami Chrystus, wiara i nadzieja zostaną dopełnione, a tym, co pozostanie będzie właśnie Miłość.

Odkrycie, że jest się ukochanym dzieckiem Boga, zaczyna porządkować nasze serce. Na nowo uczymy się prawd o naszej tożsamości i powołaniu, a to, co odkrywamy w świetle Bożej prawdy, ostatecznie napełnia nas pokojem i radością. Patrzymy inaczej na siebie i innych. Odkrywamy świat na nowo i zachwycamy się nim. Boże! Jak cudownie wszystko stworzyłeś i stwarzasz każdego dnia na nowo. Właśnie to trwanie w zachwycie, radości i ukojeniu pchnęło mnie trzy lata temu do dawania świadectwa i poszukiwania tych, którzy odkryli, że są częścią jednej owczarni; częściami jednego Ciała Chrystusowego.

Kiedy odkrywasz wielki skarb, coś cennego, co zmienia twoje życie na lepsze, pragniesz podzielić się tym z innymi. Żywa wiara tym się właśnie charakteryzuje - pragnieniem dzielenia się tym, co zostało nam podarowane. Dar nigdy nie jest tylko dla nas. Przemienia nas i kształtuje, ale jest dany dla większego dobra, dla wspólnoty (większej i mniejszej). Jest taka kiepska piosenka religijna dla dzieci: „Panie Jezu zabierzmy Cię do domu, Panie Jezu nie oddamy Cię nikomu”. No właśnie kiedy poznajemy Jezusa, pragniemy i powinniśmy postępować odwrotnie: „Panie Jezu zabierzemy Cię do domu i oddamy Cię wszystkim”, będziemy żyli tak, aby wszyscy, z którymi się spotkamy mogli poznać Ciebie!

Bł. Franciszek Jordan, zakładając zakon salwatorianów, kierował do współbraci jedno najważniejsze zadanie: „Dopóki żyje na świecie choć jeden tylko człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata, nie wolno ci spocząć!” - to jest szczyt powołania do apostolskiego niesienia światu Jezusa. Franciszek Jordan dodawał, że dzieło apostolskie ma być szerzone wszystkimi, dostępnymi, godnymi sposobami. Nie możemy więc chyba ignorować faktu, że sieć internetowa jest jednym z takich sposobów. Wiele jest w niej informacji sensacyjnych, smutnych, przerażających oraz płytkich i zbędnych, ale są też te głębsze, wartościowe i głoszące Dobrą Nowinę. Oczywiście i taki piękny przekaz można popsuć, jeżeli w centrum naszego działania znajdziemy się my sami, a nie Ten, którego głosimy. Można zapatrzeć się w siebie, w formę, modę, kicz; ulec zwodzicielskiemu pozorowi dobra. Istnieje takie realne niebezpieczeństwo i nieraz w tę czy inną stronę czułam się pociągana. Dlatego co rusz wracam do źródła, do tego, od czego zaczęła się podróż. Do różańca i prowadzenia mnie przez Maryję, do Pisma Świętego, formacji serca, obrazu Dobrego Pasterza i owieczki, która zna Jego głos i za Nim podąża, do Ewangelii o rozesłaniu siedemdziesięciu dwóch.

Cieszę się, że jesteście, że czytacie to, co się w tej mojej małej przestrzeni pojawia. Wielu z Was jest też dla mnie źródłem inspiracji i siły. Często prowokujecie mnie do głębszego przemyślenia pewnych spraw i dzięki Wam odkrywam rzeczy, miejsca i osoby, które stają się częścią mojej pięknej, długiej drogi. Te małe ziarenka doświadczeń i myśli zasiane na „Ryczącej owieczce” są częścią większej całości, życia wiarą w codzienności, pełnej zmagań, poszukiwań, upadków i podniesień. Trwajcie w miłości Pana, Kochani. On Jeden jest naszą tarczą, zbawieniem i życiem. Niech na wieki będzie wychwalane tylko Jego imię: Jezus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz